Wizja dla niego

fot.fotolia

Wróć z wakacji i… zrzuć zbędne kilogramy

Latem łatwiej o dodatkowe kilogramy, bo częściej decydujemy się na dietetyczne grzeszki. Uwielbiamy grilla, sięgamy po lody i inne słodkie przekąski, pijemy więcej słodkich gazowanych napojów i więcej kolorowych drinków, decydujemy się też coraz częściej na wczasy z opcją all inclusive, podczas których dogadzamy sobie do woli. A do tego zmniejsza się nasza aktywność fizyczna.

Po powrocie z wakacji może nas spotkać niemiła niespodzianka, nasza waga może pokazać nawet 2-3 dodatkowe kilogramy. Choć pozornie lato, to czas, który sprzyja większej aktywności, to podczas urlopu wielu z nas zamiast sportów ekstremalnych wybiera błogie lenistwo na plaży czy przy hotelowym basenie. Powrót do domu to dobry moment, żeby przypomnieć sobie kilka podstawowych zasad, które pozwolą nam zrzucić zbędny balas.

Jak zatem wrócić do formy sprzed wakacji? Warto zacząć od lekkich, ale regularnych treningów, które przyzwyczają nas do wysiłku. Można wybrać długie spacery, jogging, jazdę na rowerze, rolkach, albo pływanie. Łatwiej będzie o motywację zapisując się na grupowe ćwiczenia fitness lub umawiając się na spotkania z osobistym trenerem. Ważne, żeby nasza aktywność była regularna, minimum trzy razy w tygodniu.

Po drugie trzeba zrewidować swoją dietę i wrócić do prawidłowych nawyków odżywania. Pamiętajmy: regularne spożywanie posiłków jest podstawą sukcesu. W ciągu dnia powinniśmy jeść 4 lub 5 razy, co 3–4 godziny, najlepiej o stałych godzinach.

– Nigdy nie rezygnujmy ze śniadania, to naprawdę najważniejszy posiłek. Po całonocnym odpoczynku, podczas którego poziom glukozy spada, musimy zadbać o dostarczenie sobie solidnej porcji energii. Zadbajmy o to, by na talerzu znalazły się węglowodany złożone oraz białko, które nasyci nas na dłużej, a także przyspieszy metabolizm – radzi Konrad Gaca, ekspert ds. leczenia otyłości, twórca GACA SYSTEM, czyli procesu systemowego i mądrego odchudzania. – Doskonale sprawdzą się tutaj jajka pod różną postacią, np. z pomidorami i szczypiorkiem lub też owsianka ze świeżymi owocami.

Równie ważna, jak śniadanie, jest również kolacja, choć wiele osób omija ten posiłek, myśląc błędnie, że pomoże to w zrzuceniu dodatkowych kilogramów. Tymczasem bez kolacji częściej narażeni jesteśmy na niekontrolowane napady głodu. Na kolację wybierajmy białka, które uaktywniają się hormon wzrostu pomagający spalać tkankę tłuszczową. Warto sięgać po chude mięsa, biały ser, jajka.

Regularne i pełnowartościowe posiłki pozwolą unikać podjadania pomiędzy posiłkami. A przecież w wakacje to właśnie niezdrowe pełne tłuszczu i cukru przekąski były głównym grzechem. Mało kto z nas zdaje sobie sprawę, że w ciągu jednego dnia zjadając lody, gofry i inne słodkości, mogliśmy pochłonąć nawet 1500 dodatkowych kalorii.

Konrad Gaca tłumaczy, że ważne jest też odpowiednie komponowanie białek, tłuszczy i węglowodanów, bo dobrze dobierane składniki stymulują wytwarzanie hormonów odpowiedzialnych za ogólne samopoczucie. Pamiętajmy: ciągłe jedzenie tych samych dań, spowolni metabolizm.

Konrad Gaca radzi też, żeby ograniczyć spożywanie soli i cukru, których mieliśmy w wakacyjnej diecie w nadmiarze. Jeśli sól zastąpimy ziołami, woda przestanie się gromadzić w naszym organizmie i znikną niechciane opuchnięcia. – By oczyścić nasz organizm z nadmiaru tych składników potrzebna jest woda. Bardzo ważne jest picie wody, ponieważ przyspiesza ona metabolizm, a co za tym idzie, regenerację organizmu – dodaje ekspert. – Dostarczenie jej odpowiedniej ilości jest konieczne do prawidłowego przebiegu wszelkich reakcji biochemicznych zachodzących w naszym ciele. Powinniśmy pić od 2,5 do 3 l wody dziennie. Poza tym, woda jest eliksirem piękna. Odpowiednie nawilżenie wpływa korzystnie na zdrowy wygląd, dobre samopoczucie i oczyszczenie organizmu.

Po wakacyjnych szaleństwach warto też zadbać o regularny sen. Jak udowodnili już naukowcy spanie krócej niż 6 godzin na dobę przyczynia się do podwyższenia wskaźnika masy ciała. – Leptyna jest hormonem sytości, którego odpowiednia ilość daje informację, że jesteśmy najedzeni. Grelina natomiast odpowiada za uczucie głodu. Im więcej tego hormonu się wydziela, tym więcej jesteśmy w stanie zjeść. W efekcie spanie mniej niż 6 godzin powoduje przyrost tkanki tłuszczowej– tłumaczy Konrad Gaca. –By organizm wypoczął i odpowiednio się zregenerował powinniśmy spać co najmniej 7 godzin na dobę.

billige forbrukslån på dagen | forbrukslån rimeligste forbrukslån